OnlyHopeless
<< Maj 2012
PonWtŚrCzwPiąSobNie
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031
To ja:
OnlyHopeless
29
Słówko o mnie
To czego szukam być może jest nieosiągalne, a może jest w zasięgu wzroku. Czas... to On jest surowym wychowawcą.
Zobacz mój profil
Biurokracja:)
Obecnych było:
 
13472
Zostali na dłużej:
 
656
Mile widziani Goście:
 
16
Księga gości
 
Oddaj głos na mojego bloga!
Aktualna liczba głosów:
 
682
Archiwum
Rok 2012
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2006
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
 










 
Notki
Nad Jeziorem Rożnowskim.. czwartek, 03 maj 2012, 22:19
Takie spotkania mobilizują do działania.
Podziwiam moją przyjaciółkę, cały czas ma pod górę. Teraz synka przed operacją, a energia jej nie opuszcza. Zresztą maluch też na pełnym uśmiechu. Znów pogadałyśmy jak za dawnych dobrych czasów. Znów przemyśłałam co trzeba w oddali. Teraz tylko zrealizować. Dla wzmocnienia tych pozytywnyc emocji dzisiaj rozmawiałm z G ( i znów umówwiliśmy się na piwo). Już nie pamiętam, który to raz z kolei i nic nie wychodzi ale tez zawsze mamy o czym porozmawiać. Trzeba się wreszcie wybrać i pogadać f2f. Dla podwójnego wzmonienia jutro nie mam zamiaru siedzieć w domu... uciekam... na kilka dni... bo tego potrzebuję. Wyłączyć telefon... nie odbierać wiadomości... pobyć w doborowym towarzystwie jak za dawnych dobrych czasów. Chyba się powtarzam... ale coś w tym musi być.
niedziela, 29 kwiecień 2012, 20:51
Żal... naprawdę żałosne.,..
siedzę przed komputerem... otwieram kolejne piwo,, i zastanawiam się nad sobą...
ostatecznie ... żal...
wtorek, 24 kwiecień 2012, 15:56
Pomieszanie z poplątaniem...
Nic wiele się dzisiaj nie napracowałam, a zmęczona jestem jak po 20 godzinach pracy fizycznej. Jeszcze tylko ostatnie godziny korepetycji i o 19 mogę zacząć odpoczywanie...
piątek, 20 kwiecień 2012, 22:23
... żal mi znajomości, które zacierają się bez śladu, które zanikają mimo moich prób utrzymywania...
Żal... bo wiążą się ze wspomnieniami... tylko czy warto walczyć na siłę, z góry zakładając, że walka odbywa się z mojej strony?

piątek, 13 kwiecień 2012, 21:59
Trzynastego w piątek….

Zaczęło się pechowo… bo jakieś dziwne objazdy, blokady drogi i nieuprzejmość kierowców (mężczyzn) „ bo jedzie baba” spowodowały moje opóźnienie do pracy. Całe szczęście mogłam liczyć na J.N. i obeszło się bezboleśnie.
Jak już oduczyłam 10 godzin i czułam się jak dętka dopiero zaczęło się „dziać” ; )
Maturzysta odwołal korepetycje, skróciły się zajęcia i miłe popołudnie dopiero się rozpoczęło. A kto by się spodziewał. Wybrałam się z koleżanką na „chodzone zakupy” tzn takie, że chodziłyśmy i nic nie kupiłyśmy. I kasa została. Kolejny etap wieczoru to pierwszy zabieg fotodepilacji… napierw poszukiwania tajemniczego numeru ul. Długosza 19… Minęłyśmy dwa razy jakąś ruderę z tym numerem i tutaj był pierwszy krok zawahania… Tam się nie wybierzemy… No nic… znaleźć miejsce parkingowe graniczyło z cudem.. więc trzeba było złamać jakiś zakaz (niech się dzieje co chce). Podchodzimy pod drzwi, pięknie wypisywane, przeszklone… a za nimi czterech chłopa… w tył zwrot i zwiewamy czy wchodzimy… Wchodzimy. „Ależ zapraszamy, proszę usiąść”.. No to katastrofa, który z nich wykonuje zabiegi?!?!?!?!?!?!?! No i głupawa… zaczęłyśmy sobie wyobrażać co trzeba, nie obeszło się bez komentarzy „Ja tu sama nie zostaję”, Ten duży to mnie przeraża”, Po co ich aż czterech? Jeden robi co swoje a trzech trzyma”… Jak się nakręciłyśmy to nasze.. Wyszli panowie,a z gabinetu zabiegowego wyszła sympatyczna młoda dziewczyna i zaprosiła nas do wypełnienia formularza. Tym bardziej się nie mogłyśmy powstrzymać od głupawki. Sympatycznie się skończyło,, zabieg bezbolesny (da się wytrzymać) i okazało się, że dwóch tych Panów to właściciele… no to żeśmy zrobiły wejście… nie ma co…



Pozytywny akcent ciężkiego tygodnia..

apropo jutro do pracy i cała noc na imprezie osiemnastkowej siostry...


niedziela, 08 kwiecień 2012, 22:12
Mocno przereklamowane...
mocno przejedzone....
mocno nie takie...
Święta Wielkanocne...

:(:(

Zobacz serwisy INTERIA.PL